Koszykarze AZS Koszalin przerwali złą serię i wygrali po bardzo dobrym spotkaniu z Asseco Gdynią 83:65. Najlepszym strzelcem Akademików był Artur Mielczarek, który zdobył 22 punkty.
Pierwszoplanową postacią w koszalińskim zespole na początku meczu był Adam Pechacek, który pod nieobecność swojego rodaka ? Patrika Audy, kończył większość akcji w ofensywie. To samo można napisać o Arturze Mielczarku, który złapał właściwy rytm w kolejnej akcji AZS. Kapitan Akademików dwukrotnie trafił z dystansu w pierwszej kwarcie. Dodatkowo skuteczni w rzutach zza łuku byli Walton oraz Gliddon. Gospodarze grali na dużej intensywności i z większą zadziornością. Różnicę było widać zwłaszcza w defensywie, gdzie podopieczni trenera Kamila Sadowskiego dobrze rotowali i nie dawali gdynianom zbyt wielu szans na ponawianie akcji.
Druga kwarta rozpoczęła się od udanych akcji Igora Wadowskiego. Koszalinianie w końcu grali skuteczną koszykówkę przez dłuższy czas. Defensywa gospodarzy wyglądała bardzo solidnie, a ofensywa przypominała tą z pierwszej części sezonu. Co najważniejsze, Akademicy cały czas dyktowali tempo meczu i zakończyli pierwszą połowę z siedmiopunktową zaliczką.
Koszalinianie przyzwyczaili, że zwykle mają najwięcej problemów z grą w trzeciej kwarcie. Tym razem było zupełnie inaczej. Akademicy wybiegli z szatni niezwykle nakręceni i już od pierwszych sekund drugiej połowy zdominowali swojego rywala. W pewnym momencie przewaga AZS wynosiła 20 punktów. Świetny moment zaliczył Artur Mielczarek, który w trzeciej kwarcie rzucił dziesięć ?oczek?. Końcówka kwarty należała jednak do gości z Gdyni, którzy zaczęli trafiać z trudnych pozycji i szybko odrobili 10 punktów straty.
Wydawało się, że koszalinianie spokojnie dowiozą satysfakcjonujący rezultat do końca. Niestety na początku czwartej kwarty biało ? niebiescy mieli spore problemy z ofensywą i przez kilka posiadań z rzędu nie potrafili zdobyć punktów. Na szczęście goście z Gdyni również nie grzeszyli skutecznością. Niemoc Akademików przełamał Cameron Gliddon. Chwilę później kolejne punkty dorzucił Artur Mielczarek, który prawdopodobnie rozegrał najlepsze spotkanie w historii swoich występów w Tauron Basket Lidze. Podopieczni trenera Spaseva byli tego dnia nieskuteczni i popełniali sporo prostych błędów, co też w dużej mierze było zasługą bardzo dobrej gry AZS.
Źródło: http://www.azs.koszalin.pl/aktualnosci/wiadomosc/1587
