Koszykarze AZS Koszalin wygrali drugie spotkanie z rzędu. Tym razem biało – niebiescy pokonali BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 79:77. Kolejne świetne spotkanie rozegrał Artur Mielczarek, który zdobył 25 punktów.
Plan na pojedynek z BM Slam Stalą był prosty. Dobry początek meczu i kontrola wydarzeń na parkiecie, czyli podobnie jak w przypadku spotkania z Asseco Gdynią. Niestety, pierwsze minuty w wykonaniu Akademików nie były obiecujące, bo przez trzy minuty koszalinianie nie potrafili zdobyć punktów z gry. Na szczęście to samo można napisać o zawodnikach trenera Zorana Sretenovicia, którzy również mieli spore problemy z grą w ofensywie. Warto przypomnieć, że w spotkaniu z Asseco Gdynią biało – niebiescy zaprezentowali niezłą obronę strefową. W meczu z BM Slam Stalą, Akademicy również zaskakiwali swoich rywali i zmieniali defensywę. Końcówka pierwszej kwarty była dla podopiecznych trenera Sadowskiego niezwykle udana. Po kilku dobrych akcjach po bronionej połowie, koszalinianie trafili dwa razy z dystansu (Gliddon oraz Nowakowski).
Koszalinianie pokazywali dużą wszechstronność i akcje typowo podkoszowe – przede wszystkim z wykorzystaniem Szymona Łukasiaka, przeplatali z zagraniami nastawionymi na strzelców dystansowych. Gospodarze rozpędzali się z każdą następną minutą i trafiali coraz więcej rzutów z trudnych pozycji. Ważnym momentem w meczu był niesportowy faul Szymona Łukasiaka na niespełna 4 minuty przed końcem kwarty. Wówczas gospodarze złapali odpowiedni dla siebie rytm i zdobyli 9 punktów z rzędu. Najwięcej problemów sprawiał Akademikom Alexis Wangmene, który uzbierał w pierwszej połowie 15 „oczek”.
Początek trzeciej kwarty należał do gości z Koszalina. Artur Mielczarek zdobył pięć punktów z rzędu i przewaga AZS wzrosła ponownie do pięciu „oczek”. Chwilę później dwie trójki z rzędu trafił Adam Pechacek. Po akcji 2+1 AJ Waltona koszalinianie prowadzili różnicą 10 punktów. Akademicy byli wyraźnie rozpędzeni i grali coraz lepiej. Gospodarze natomiast nie potrafili znaleźć recepty na świetnie rzucających obwodowych AZS. Kolejny świetny mecz rozgrywał Artur Mielczarek, który w trzeciej kwarcie trafiał rzut za rzutem. Niestety końcówka należała do gospodarzy. Ostrowianie zbliżyli się do Akademików na zaledwie cztery punkty.
Gra w końcówce meczu była niezwykle wyrównana. Stalówka wyszła na prowadzenie po kolejnym celnym rzucie Curtisa Millage’a, który z dużą łatwością wchodził pod kosz i zdobywał punkty dla swojego zespołu. Akademicy grali w tym fragmencie niechlujnie i podejmowali szereg nieodpowiednich decyzji. Świetny moment zaliczył Christo Nikołow, który bardzo umiejętnie zastawiał się pod koszem AZS. Ważny rzuty w końcówce trafiali Wadowski i oczywiście Mielczarek. Na półtorej minuty przed końcem meczu Akademicy prowadzili różnicą trzech punktów. Ostrowianie nie odpuszczali i rzut Millage’a doprowadził do remisu, jednak chwilę później spod kosza trafił AJ Walton. W ostatnich sekundach szczęście uśmiechnęło się do biało – niebieskich. Jeden z dwóch osobistych trafił Tomasz Ochońko, który chwilę później mógł zapewnić swojej drużynie zwycięstwo. Ostatecznie piłka po rzucie obrońcy Stali trafiła w obręcz i to Akademicy mogli cieszyć się z drugiego zwycięstwa z rzędu.
Źródło: http://www.azs.koszalin.pl/aktualnosci/wiadomosc/1590
