Koszykarze AZS Koszalin wygrali drugi raz z rzędu pod wodzą trenera Kamila Sadowskiego. Po raz kolejny swój rekord punktowy poprawił kapitan Akademików ? Artur Mielczarek.
Pierwsze zwycięstwo pod wodzą trenera Kamila Sadowskiego było niezwykle efektowne. Biało ? niebiescy nie dali większych szans zespołowi z Gdyni i wygrali wysoko 83:65. Wówczas świetne spotkanie rozegrał Artur Mielczarek, który zapisał na swoim koncie 22 punkty. – Ciężka praca i średnio osiem godzin dziennie spędzonych na Hali Widowiskowo ? Sportowej w końcu popłacają ? tłumaczył swoją dobrą dyspozycję kapitan AZS. W kolejnym meczu, przeciwko BM Slam Stali Ostrów Wielkopolski, Mielczarek poprawił swój wynik o trzy ?oczka?.
Minimalna wygrana 79:77 nad zespołem prowadzonym przez trenera Zorana Sretenovicia z pewnością poprawi humory w koszalińskiej drużynie. – Atmosfera na pewno będzie znacznie lepsza, bo wygraliśmy drugi mecz z rzędu. To było ciężkie spotkanie. W końcówce opadliśmy nieco z sił i nasi rywale nas dogonili, ale ostatecznie możemy cieszyć się z wyjazdowego zwycięstwa ? skomentował Mielczarek, najlepszy strzelec AZS oraz całego meczu meczu.
Koszalinianie przeważali przez całe spotkanie, jednak w końcówce BM Slam Stal zaczęła systematycznie doganiać Akademików. – W pewnym momencie przegrywaliśmy nawet jednym punktem, dlatego bardzo się cieszę, że zawodnicy pokazali charakter i wyszliśmy z tego spotkania obronną ręką ? powiedział Kamil Sadowski, trener koszalińskiej drużyny. Okazało się, że zwycięskie punkty dla AZS zdobył rozgrywający AJ Walton, który znalazł się pod koszem i wykorzystał szansę daną mu poniekąd przez gospodarzy. Ostrowianie mogli jeszcze wygrać, ale trzypunktowy rzut Tomasza Ochońki był niecelny.
Warto dodać, że po meczu z Asseco Gdynią koszykarze AZS Koszalin nie mieli zbyt wiele czasu na regenerację. Jak widać nagromadzenie spotkań nie przeszkadza biało ? niebieskim, którzy w końcu grają z pozytywną energią i determinacją. – Ta wygrana cieszy również ze względu na krótki czas pomiędzy 25. i 26. kolejką. Chciałbym pogratulować moim zawodnikom oraz sztabowi szkoleniowemu. Wszyscy wykonali kawał dobrej roboty. Podziękowania należą się także kibicom, którzy wspierali nas w Kaliszu ? dodał Sadowski.
Źródło: http://www.azs.koszalin.pl/aktualnosci/wiadomosc/1591
